Ze szpitalnej sali na europejskie salony…

Być może już część z Was, która obserwuje mojego Instagrama wie, że ostatnie tygodnie spędziłam głównie na szpitalnych „wczasach”… Czasem zamiast w ciepłych krajach właśnie tak się spędza końcówkę lata… Stąd też ostatnio zapanowała długa cisza na moim blogu… Wydarzenia ostatnich tygodni ponownie pozwoliły mi przekonać się, że na mało rzeczy mam wpływ i zarówno to co złe, jak i to co dobre nie wynika z moich chęci czy planów, lecz ze spontanicznych losowych zdarzeń.

 

I tak właśnie pomiędzy jednym szpitalnym zmaganiem, kiedy mój centralny dostęp żylny został wymieniony z powodu infekcji przy miejscu wkłucia, a drugim, gdy już z nowym dostępem dostałam zakażenia krwi, dostając od losu kilka dni przerwy od zdrowotnych przygód uczestniczyłam w bezprecedensowym wydarzeniu, czego nigdy nie spodziewałam się doświadczyć. Od tego czasu minęły już dwa tygodnie, ale kolejne perypetie zdrowotne spowodowały, że dopiero dziś jestem w stanie Wam zdać krótką relację z tego pełnego wrażeń dnia.

 

Kiedy z bólem i w pośpiechu jechałam do szpitala nawet przez myśl mi nie przeszło, że po wyjściu, jeszcze trochę obolała od ran po wymianie wkłucia ale skutecznie wysycona przeciwbólowymi kroplówkami, będę przebierać się z dresu na strój galowy i zostanę gościem 41 Europejskiego Kongresu Żywienia Klinicznego ESPEN (The European Society for Clinical Nutrition and Metabolism), który w tym roku odbywał się w Krakowie (ICE Kraków Congress Centre), a więc nieopodal szpitala prowadzącego moje żywienie pozajelitowe. Dzięki Profesorowi Stanisławowi Kłękowi będącemu tegorocznym Prezydentem wydarzenia, mogłam na własne oczy zobaczyć jak wygląda wielki świat żywienia klinicznego od strony naukowej i zawodowej. Profesorze, dziękuję serdecznie za organizację mojego uczestnictwa w Kongresie i gratuluję ogromnego sukcesu tegorocznej edycji.👏

 

Kongres odbywał się pod hasłem „Nutrition – A Highway to Health”. W evencie uczestniczyły osoby z ponad 90 krajów całego świata zawodowo zajmujące się leczeniem żywieniowym, które ratuje życie mi oraz setkom innych chorych w tym kraju, a także tysiącom ludzi na całym świecie. Ludziom, którzy z różnych przyczyn chorobowych mają niewydolny przewód pokarmowy, a zwykłe odżywianie jest niewystarczające, nieskuteczne lub niemożliwe.

 

Ciekawe wykłady, pokazy, a nawet możliwość rozmowy ze specjalistami była dla mnie niesamowitym przeżyciem, a być może też szansą by w niedalekiej przyszłości przyspieszyć kwestie mojej dalszej diagnostyki. Wystawiono nawet pokazowe laboratorium apteczne, identyczne jak to, w którym przygotowuje się moje mieszaniny do żywienia pozajelitowego. Można było obejrzeć wystawy sprzętów medycznych służących do różnych form żywienia. To wydarzenie perfekcyjnie oddało fakt jak bardzo potrzebne i ważne jest leczenie żywieniowe. Ponadto Polska zajęła 6 miejsce w klasyfikacji naukowej zjazdu, co podkreśla, że jesteśmy krajem, w którym żywienie kliniczne stoi na dobrym poziomie, a chęć szerzenia wiedzy w tym zakresie wciąż wzrasta.

 

Poniżej możecie obejrzeć mój krótki foto-reportaż z tego wydarzenia.

 

 

 

podpis_przezr

10 myśli w temacie “Ze szpitalnej sali na europejskie salony…”

  1. O proszę, mieszkam w Krk i nie było o tym głośno na miejscu. A może pozornie zdrowe osoby po prostu nie szukają takich wydarzeń? A dlaczego „pozornie zdrowe”? Ponieważ moja mama całe życie mówi, że nie ma ludzi zdrowych, są tylko nieprzebadani, a i tak 95% z nas ma mniejsze lub większe odchyły pod kopułą :D.
    Jestem dumna z mojego miasta, że pozwoliło Ci choć troszkę przybliżyć ten świat i być może otworzyć szanse na nowe możliwości. Jeśli tak, to trzymam kciuki, żeby ta diagnostyka wreszcie doszła do przodu, żeby poza doraźnymi rozwiązaniami znaleźć sposób na podreperowanie zdrowia 🙂 i żeby któryś z kolejnych Tłustych Czwartków (to dzień, którego po Twoim wpisie na Insta nie potrafię sobie wyobrazić bez THE POONCHKIS) w końcu był i dla Ciebie!

    Polubienie

    1. Też nic o tym nie słyszałam, również jestem z Krakowa a z chęcią bym się wybrała z członkiem rodziny, który ma problemy związane z tematem kongresu. Ważniejsze to chyba są informacje, „która celebrytka jest w ciąży” albo „co zrobił znany aktor” niestety nawet na stronach dotyczących życia miasta często brak takich informacji z różnych wydarzeń czy to właśnie takich czy kulturalnych 😦 albo są ogłaszane po fakcie „…w sobotę odbył się….” .
      Mam nadzieję że dowiedziałaś się czegoś więcej w temacie, który Cię dotyczy lub miałaś okazję z kimś porozmawiać.

      Do autorki. Kochana czekam na Twoje dalsze wpisy na blogu.

      Pozdrawiam serdecznie, buziaki i trzymaj się!

      Polubienie

    2. Wielkie dzięki Kasiu. Co do wydarzenia, to sama dowiedziałam się o nim praktycznie kilka dni przed tym jak zostałam na nie zaproszona. Miałam dużo szczęścia otrzymując taką możliwość ponieważ kongres docelowo nie miał na celu zrzeszać pacjentów, a głownie osoby zawodowo związane z żywieniem klinicznym, a ja jestem jakoby po tej drugiej stronie… 😉 Co do możliwości to przyszłość pokaże co dalej…. na razie niestety wszystko jest wciąż owiane dużą dozą niepewności. Dziękuję Ci za miłe słowa. Pozdrawiam serdecznie.

      Polubienie

  2. Witaj Aniu.
    Ostatnio pisałem Ci, że nie po drodze mi na lubelskie sianokosy, a ty proszę, Ty zawitałaś do mnie. Tylko szkoda, że do krakowskiego ICE też mi nie było po drodze, mimo iż to raptem kilka kroków. A tak na serio to tak jak pisali poprzednicy, również o tym wydarzeniu nie wiedziałem. Tym niemniej Aniu podziwiam Twoja wytrwałość i silną wolę. Jesteś wspaniałą i ambitną kobietą. Życzę Ci jeszcze więcej energii do właśnie takich działań jak opisałaś.

    Polubienie

    1. Piotrze, wielkie dzięki! Tak jak też wspomniałam wyżej, dla mnie również to całe wydarzenie było bardzo spontaniczną wizytą i dowiedziałam się o nim przy okazji mojego szpitalnego pobytu. Dziękuję Ci jeszcze raz za ciepłe słowa.:)

      Polubienie

  3. Po zdjęciach widzę, że dobrze wyglądasz (nawet bardzo sexy) mimo tych wszystkich męk do tej pory. Rozumiem, że u Ciebie życie od szpitala do szpitala (zupełnie jak u mojej mamy która się opiekuję – jest dializowana, ma cukrzyce, po udarze i szereg innych problemów zdrowotnych). Co poza tym jeszcze u Ciebie słychać? Napisz coś więcej przy następnym wpisie. Jesteś w stanie gdzieś podróżować? Może gdzieś odmieniłaś sobie środowisko a nie tylko szpitale? Może coś ciekawego zwiedziłaś? Fajnie, że mimo problemu zdrowotnego jesteś w stanie być wesoła i mieć humor (to widać po zdjęciach, że promieniejesz mimo opisywanego przez Ciebie bólu). Oby udało Ci się w kwestii dalszej walki z chorobą dzięki tym wszystkim specjalistom. Ja to jak ostatnio pisałem coraz gorzej widzę (ślepnę – efekty zawału siatkówki) aczkolwiek u mnie to przystopowało ale rower już sprzedałem. Nie jestem w stanie już jeździć na rowerze bez stwarzania zagrożenia w moim otoczeniu. Miałem sytuację, że przez mój wzrok nawet spowodowałem stłuczkę (po prostu nie widziałem samochodu – ot jakieś zamroczenie miałem przed oczami). Co gorsza jak jestem bardziej zmęczony intensywnym spacerem kilkunasto kilometrowym (bo jak już jeździć na rowerze nie mogę to robię spacery po minimum 15 km) to tak zawęża mi się pole widzenia i obraz robi się nieostry, że nawet zdjęć nie potrafię robić prawidłowo (to moje jedyne hobby dające mi szczęście). I serio podziwiam Cię, że masz taki optymizm mimo choroby bo ja przy swojej chorobie oczu coraz częściej łapie doła i nic mi się nie chce nawet żyć. Żyję jedynie dla mojej mamy która wymaga opieki całodobowej (a rodzeństwa i ojca brak). A jak jej zabraknie to nie wiem czy jest sens żyć. Wg. urzędasów renta mi nie przysługuje, do pracy z moim wzrokiem nikt mnie nie chce, praca fizyczna odpada bo zupełnie mi oczy zaleją się krwią i kompletnie będę niewidomy (i kto wtedy pomoże mojej mamie). Nawet w ZUSie jak się pytałem o te nowe 500+ dla osób z orzeczeniem znacznym to mimo orzeczenia znacznego na wzrok nie przysługuje mi to. Jak mieć optymizm taki jaki Ty masz? Naprawdę podziwiam Cię! Tak 3maj Piękna! Pozdrawiam Gorąco!

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s