Moja historia cz. XIII W szponach szpitalnej Drakuli.

„Przeczuwałam, że pani wróci..." Mimo, że pierwsze słowa przy ponownym spotkaniu z Litościwą Czesią wybrzmiały z zadumą i smutkiem, pozwoliły opanować mój wewnętrzny niepokój. Od pierwszego słowa odniosłam wrażenie, że Czesia nie pozwoli bym znów została odesłana do domu i zostawiona sama sobie w sytuacji bez wyjścia. Nie spodziewałam się jednak, aż takiej skruchy słysząc… Czytaj dalej Moja historia cz. XIII W szponach szpitalnej Drakuli.

Moja historia cz. XII Przystanek dom.

Radość, to pierwsze uczucie, które zwykle wypełnia duszę, kiedy po długim i przymusowym pobycie w nieprzyjemnym miejscu przychodzi czas powrotu do domu. Dla mnie jednak pierwsze dni po wyjściu ze szpitala były zaskakująco trudne i miały niewiele wspólnego ze szczęściem. Nie tylko dlatego, że od teraz miałam żyć pozbawiona żywienia dożylnego i mierzyć się z… Czytaj dalej Moja historia cz. XII Przystanek dom.

Nie oczekuję cudu. Wystarczy być człowiekiem.

Dziś zamiast kolejnej odsłony mojej historii postanowiłam napisać coś bardziej aktualnego, coś co w pewnym sensie może stanowić pewien kontrast do pozostałych wpisów tego bloga, ale coś o czym nie sposób nie powiedzieć, przejść obojętnie, przemilczeć. Temat jest dla mnie wyjątkowo ważny bo dotyka zarówno sfer mojej codzienności, a także odnosi się do kwestii ogólnoludzkich… Czytaj dalej Nie oczekuję cudu. Wystarczy być człowiekiem.

Moja historia cz. XI Po drugiej stronie okna…

Przekopując się dziś przez tony papierów, wyników badań, zaświadczeń i recept przypomniałam sobie nagle, że ostatni wpis pojawił się tu w listopadzie. Już jakiś czas temu mój dziennik zamienił się w miesięcznik, a ostatnio w zasadzie w kwartalnik. Pora zatem nadrobić zaległości. Zanim na tacy wjedzie kolejna porcja mojej historii, kilka słów odnośnie bieżących wydarzeń.… Czytaj dalej Moja historia cz. XI Po drugiej stronie okna…

Serca, które leczą. Kilka słów podziękowania.

Moi Drodzy, Ten post jest dla mnie naprawdę wyjątkowy. Musiało upłynąć sporo czasu, zanim poczułam się gotowa, żeby skrobnąć do Was kilka słów. Był to dla mnie bardzo intensywny czas, wypełniony radością, szczęściem, zaskoczeniem, a nawet szokiem, ale jednocześnie czas pełen stresu i dużego napięcia. Jak zapewne wiecie, ostatnio w mediach pojawiałam się równie często,… Czytaj dalej Serca, które leczą. Kilka słów podziękowania.

Moja historia cz. X Biała flaga tęgich głów.

Dawno mnie tu nie było. Dlatego na wstępie należy się kilka słów wyjaśnienia. Ostatnie miesiące były dość intensywne. Po pierwsze zmiana ośrodka prowadzącego moje żywienie. Było trochę wątpliwości, ale robiąc krótkie podsumowanie mogę powiedzieć, że oprócz tego, że spotkałam ciepłych i oddanych swojej pracy ludzi, to będąc zaledwie 3 miesiące na nowych mieszaninach żywieniowych jestem… Czytaj dalej Moja historia cz. X Biała flaga tęgich głów.

Hej! Spotkaj mnie na „apetycznych” wydarzeniach!

Hej, jem przez serce, a jaka jest Twoja supermoc? Hasło z mojej koszulki podkreśla jak ważne jest dla mnie wciąganie kropelek przez słomkę 😉 💪💪💪 ale jak to w ogóle jest z tym żywieniem pozajelitowym? Kiedy jest konieczne i dlaczego? Po solidną dawkę praktycznych informacji zapraszam wszystkich ludków, którym temat żywienia jest bliski na ultra ważną… Czytaj dalej Hej! Spotkaj mnie na „apetycznych” wydarzeniach!