Moja historia cz. VI Aż poleje się krew… Lawendowego koszmaru ciąg dalszy.

Mijały kolejne dni w Lawendowej Dolinie, a ja nie wiedziałam, ile jeszcze dam radę wytrzymać w tym piekle. Każda kolejna sekunda wlokła się niemiłosiernie. Codziennie płakałam z bólu, bezsilności i strachu. Wciąż starałam się o rozmowę z Luksusowym Januszem, który obiecywał gruszki na wierzbie, a tak naprawdę zafundował mi dwutygodniowy pobyt all inclusive w więzieniu… Czytaj dalej Moja historia cz. VI Aż poleje się krew… Lawendowego koszmaru ciąg dalszy.

Moja historia cz. V Za kulisami lawendowej „sielanki”…

Drogi Czytelniku, zapewne pamiętasz, że w poprzednim poście wspomniałam o mojej ostatniej desce ratunku, jaką była prywatna wizyta u profesora od trudnych przypadków. Zanim jednak opiszę drogę przez piekło, którą przeszłam chwytając się tej ostatniej deski, zapraszam na mały koncert życzeń - chcę trochę powspominać i podziękować kilku ważnym dla mnie osobom, ale również trochę… Czytaj dalej Moja historia cz. V Za kulisami lawendowej „sielanki”…

Moja historia cz. IV Na złe i na gorsze – odcinek 1.

Pomimo stale pogarszającej się kondycji fizycznej i psychicznej, marnując resztki sił wciąż pielgrzymowałam po przychodniach i prywatnych gabinetach lekarskich. Kosztowało mnie to mnóstwo nadludzkiego wysiłku, czasu i pieniędzy, a jednak wciąż czułam, że drepczę w miejscu. Wszyscy „specjaliści” jak mantrę powtarzali w kółko te same gotowe regułki. Zgaga i ulewanie? - Ma pani refluks. Wzdęcia… Czytaj dalej Moja historia cz. IV Na złe i na gorsze – odcinek 1.

Kamera. Akcja! Moja codzienność w obiektywie Wirtualnej Polski.

Drogi Czytelniku, ostatnio uczestniczyłam w pewnym bezprecedensowym dla mnie wydarzeniu, które wniosło odrobinę zmiany do mojej szarej codzienności. Jak widać blog staje się coraz bardziej popularny i dociera w coraz to dalsze zakątki Internetu, co niezmiernie mnie cieszy 😀 Naprawdę nie spodziewałam się odbioru aż na taką skalę. Pewnego dnia napisał do mnie Dawid -… Czytaj dalej Kamera. Akcja! Moja codzienność w obiektywie Wirtualnej Polski.

Moja historia cz. III Przez żołądek do piekła…

Początek października 2015 roku.  Skończyła się moja kuracja probiotykami. Po przyjęciu ostatniej dawki zaczęłam obserwować trudności w trawieniu pokarmów, które postępowały bardzo szybko, i w końcu uniemożliwiły mi normalne jedzenie i picie, co dokładnie opiszę w tym poście. Równocześnie z rozwojem dolegliwości trawiennych moje objawy neurologiczne, o których pisałam w poprzednim wpisie, zaczęły się wyciszać.… Czytaj dalej Moja historia cz. III Przez żołądek do piekła…