Serca, które leczą. Kilka słów podziękowania.

Moi Drodzy, Ten post jest dla mnie naprawdę wyjątkowy. Musiało upłynąć sporo czasu, zanim poczułam się gotowa, żeby skrobnąć do Was kilka słów. Był to dla mnie bardzo intensywny czas, wypełniony radością, szczęściem, zaskoczeniem, a nawet szokiem, ale jednocześnie czas pełen stresu i dużego napięcia. Jak zapewne wiecie, ostatnio w mediach pojawiałam się równie często,… Czytaj dalej Serca, które leczą. Kilka słów podziękowania.

Moja historia cz. X Biała flaga tęgich głów.

Dawno mnie tu nie było. Dlatego na wstępie należy się kilka słów wyjaśnienia. Ostatnie miesiące były dość intensywne. Po pierwsze zmiana ośrodka prowadzącego moje żywienie. Było trochę wątpliwości, ale robiąc krótkie podsumowanie mogę powiedzieć, że oprócz tego, że spotkałam paru ciepłych i oddanych swojej pracy ludzi, to będąc zaledwie 3 miesiące na nowych mieszaninach żywieniowych… Czytaj dalej Moja historia cz. X Biała flaga tęgich głów.

Hej! Spotkaj mnie na „apetycznych” wydarzeniach!

Hej, jem przez serce, a jaka jest Twoja supermoc? Hasło z mojej koszulki podkreśla jak ważne jest dla mnie wciąganie kropelek przez słomkę 😉 💪💪💪 ale jak to w ogóle jest z tym żywieniem pozajelitowym? Kiedy jest konieczne i dlaczego? Po solidną dawkę praktycznych informacji zapraszam wszystkich ludków, którym temat żywienia jest bliski na ultra ważną… Czytaj dalej Hej! Spotkaj mnie na „apetycznych” wydarzeniach!

Na twarz nie choruję…

Muszę przyznać, że stworzenie tego wpisu było dla mnie nie lada wyzwaniem – nie będzie to bowiem kolejny etap mojej chorobowej historii. Na dalszą odsłonę mojej szpitalnej opowieści zaproszę Cię już wkrótce, dzisiaj natomiast skupię się na tym, jak postrzegana jest moja choroba, oraz wiele innych schorzeń, które nie rysują się w wyglądzie zewnętrznym. Napiszę… Czytaj dalej Na twarz nie choruję…

Z głową w… górach. Czyli pamiętniki z dawania w żyłę na wakacjach.

Drogi Czytelniku, jeśli zaglądasz czasem na mój Facebook lub Instagram to pewnie zaobserwowałeś, że dość niedawno wróciłam z czegoś na kształt pseudo wakacji. Dlatego zgodnie z obietnicą dziś zamiast kolejnego działu mojej historii (który oczywiście zostanie wypuszczony w swoim czasie 🙂 ) zapodaję coś bardziej bieżącego. Z początkiem lipca odbyłam prawie dwutygodniowy pobyt w górskiej… Czytaj dalej Z głową w… górach. Czyli pamiętniki z dawania w żyłę na wakacjach.

Moja historia cz. IX Gdy czujność śpi, budzi się zło…

Może się wydawać, że pobyt w szpitalu nie ma dobrych stron. Czasem jednak ma - jeśli tylko będziesz mieć odrobinę szczęścia. Dla mnie było nim spotkanie z Olą, moją superbohaterką, która zamiast peleryny nosi odjechane leginsy we frytki. Wszystkich, którzy jeszcze nie poznali Oli, odsyłam do mojego poprzedniego wpisu. Tych dobrych stron szpitalnej rzeczywistości jest… Czytaj dalej Moja historia cz. IX Gdy czujność śpi, budzi się zło…

Moja historia cz. VIII Nie wszyscy superbohaterowie noszą peleryny.

Dzisiaj, drogi Czytelniku, chcę Cię zabrać w sentymentalną podróż do początków mojej szpitalnej przyjaźni z osobą, która pomogła mi oswoić chorobę i pokazała, jak patrzeć na niedolę z zupełnie innej perspektywy. W tamtym czasie byłam w głębokiej dupie jeśli chodzi o moje zdrowie psychiczne i niewiele pomagał fakt, że biały personel wreszcie zaczął podchodzić do… Czytaj dalej Moja historia cz. VIII Nie wszyscy superbohaterowie noszą peleryny.