Moja historia cz. XII Przystanek dom.

Zazwyczaj każdy nie skrywa radości, kiedy po długim i przymusowym pobycie w nieprzyjemnym miejscu wraca do domu. Dla mnie jednak pierwsze dni po powrocie ze szpitala były zaskakująco trudne. Nie tylko dlatego, że od teraz miałam żyć pozbawiona żywienia dożylnego i mierzyć się z myślą, że ani ja ani ktokolwiek inny nie ma pomysłu na… Czytaj dalej Moja historia cz. XII Przystanek dom.

Nie oczekuję cudu. Wystarczy być człowiekiem.

Dziś zamiast kolejnej odsłony mojej historii postanowiłam napisać coś bardziej aktualnego, coś co w pewnym sensie może stanowić pewien kontrast do pozostałych wpisów tego bloga, ale coś o czym nie sposób nie powiedzieć, przejść obojętnie, przemilczeć. Temat jest dla mnie wyjątkowo ważny bo dotyka zarówno sfer mojej codzienności, a także odnosi się do kwestii ogólnoludzkich… Czytaj dalej Nie oczekuję cudu. Wystarczy być człowiekiem.

Moja historia cz. XI Po drugiej stronie okna…

Przekopując się dziś przez tony papierów, wyników badań, zaświadczeń i recept przypomniałam sobie nagle, że ostatni wpis pojawił się tu w listopadzie. Już jakiś czas temu mój dziennik zamienił się w miesięcznik, a ostatnio w zasadzie w kwartalnik. Pora zatem nadrobić zaległości. Zanim na tacy wjedzie kolejna porcja mojej historii, kilka słów odnośnie bieżących wydarzeń.… Czytaj dalej Moja historia cz. XI Po drugiej stronie okna…

Serca, które leczą. Kilka słów podziękowania.

Moi Drodzy, Ten post jest dla mnie naprawdę wyjątkowy. Musiało upłynąć sporo czasu, zanim poczułam się gotowa, żeby skrobnąć do Was kilka słów. Był to dla mnie bardzo intensywny czas, wypełniony radością, szczęściem, zaskoczeniem, a nawet szokiem, ale jednocześnie czas pełen stresu i dużego napięcia. Jak zapewne wiecie, ostatnio w mediach pojawiałam się równie często,… Czytaj dalej Serca, które leczą. Kilka słów podziękowania.

Moja historia cz. X Biała flaga tęgich głów.

Dawno mnie tu nie było. Dlatego na wstępie należy się kilka słów wyjaśnienia. Ostatnie miesiące były dość intensywne. Po pierwsze zmiana ośrodka prowadzącego moje żywienie. Było trochę wątpliwości, ale robiąc krótkie podsumowanie mogę powiedzieć, że oprócz tego, że spotkałam paru ciepłych i oddanych swojej pracy ludzi, to będąc zaledwie 3 miesiące na nowych mieszaninach żywieniowych… Czytaj dalej Moja historia cz. X Biała flaga tęgich głów.

Hej! Spotkaj mnie na „apetycznych” wydarzeniach!

Hej, jem przez serce, a jaka jest Twoja supermoc? Hasło z mojej koszulki podkreśla jak ważne jest dla mnie wciąganie kropelek przez słomkę 😉 💪💪💪 ale jak to w ogóle jest z tym żywieniem pozajelitowym? Kiedy jest konieczne i dlaczego? Po solidną dawkę praktycznych informacji zapraszam wszystkich ludków, którym temat żywienia jest bliski na ultra ważną… Czytaj dalej Hej! Spotkaj mnie na „apetycznych” wydarzeniach!

Na twarz nie choruję…

Muszę przyznać, że stworzenie tego wpisu było dla mnie nie lada wyzwaniem – nie będzie to bowiem kolejny etap mojej chorobowej historii. Na dalszą odsłonę mojej szpitalnej opowieści zaproszę Cię już wkrótce, dzisiaj natomiast skupię się na tym, jak postrzegana jest moja choroba, oraz wiele innych schorzeń, które nie rysują się w wyglądzie zewnętrznym. Napiszę… Czytaj dalej Na twarz nie choruję…